Szkolenie barmańskie

Centralnym punktem każdego z lokali gastronomicznych z reguły jest bar. To za nim zamawia się drinki, siada, czeka, rozmawia. Jaki powinien być? Z pewnością zwracać na siebie uwagę, powodować, że przyciąga wzrok klientów i chętnie do niego podchodzą. Pewnego dnia wraz z koleżankami wybrałam się do nowo otwartego pubu. Rewelacyjnie się bawiłam, a drinki, jakie piłam po prostu „niebo w ustach”. Ale zasługa tak pysznych napoi jest w rękach świetnego barmana. Miałyśmy okazję zobaczyć jak tworzy się drinki alkoholowe i inne mieszane napoje. Nie wiedziałam, że dekoracje szklanki mogą zrobić aż takie wrażenie. To nie była zwykła palemka, rureczka, wszystko było zrobione z owoców, wycięte gwiazdy z melona, kulki z banana i wiele innych. Ponadto każdy z przybyłych na otwarcie miał okazję wziąć udział w konkursie i zrobić swój własny autorski drink. Bez chwili zastanowienia zgłosiłam się, jako chętna. Przyznam szczerze, że nie było to łatwe. Stworzenie własnego drinka jeszcze tak by smaki do siebie pasowały, uczono nas różnych trików, podrzucania butelkami itp. Ta przygoda bardzo mnie zainteresowała i postanowiłam dowiedzieć się, co nie, co na temat szkoleń barmańskich. Praca barman na zrobieniu i podaniu napoju się nie kończy, oprócz tego musi umieć zaparzyć kawę, znać się na alkoholach, potrafić dobrać do siebie odpowiednie soki. To wcale nie jest proste. Praca na tym stanowisku wymaga ciągłego ćwiczenia, nie wyobrażam sobie by ktoś potrafił robić różne triki przy pomocy np. butelek, nie ćwicząc tego wcześniej i zapewne nie rozbijać przy tym sporej ilości trunków. Obecnie bardziej doceniam pracę barmanów, bo wiem ile kosztowało ich dojście do tego, kim teraz są. Jak wiele kosztowało ich dojście do profesjonalizmu. A to, co robią sprawia ogromną radość gościom i im samym, na tym właśnie polega ich fach.